Ojciec na wakacjach – jak nie zwariować, gdy dzieci są w trybie turbo?

Wakacje… Ach, piękny czas odpoczynku, relaksu i beztroskiej zabawy… Żartowałem. Jesteś rodzicem – twoje wakacje wyglądają już teraz „trochę” inaczej. Ale nie znaczy to, że będą one totalnie bez sensu. Jako ojciec na wakacjach też możesz odpocząć i dobrze się bawić, nawet z małym dzieckiem. Nie zawsze musisz imprezować do rana i robić same szalone rzeczy. Na takie wakacje musisz zabrać babcię – wtedy możesz robić, co chcesz.

Ale bądźmy szczerzy – czy jest nam to potrzebne?

Oto kilka porad jak spędzić wakacje żeby nie zwariować:

1. Nie planuj za dużo – wyluzuj.

Wakacje z dziećmi to nie wyzwanie i nie kolejna misja, w której mamy konkretne punkty do wypełnienia. Nie planuj z dziećmi zwiedzania kolejnych zabytków z harmonogramem napiętym jak bycze jajka. Weź pod uwagę, że jakiegoś dnia będziecie chcieli pospać dłużej, że na śniadaniu spędzicie trochę czasu, że po drodze zajdziecie na lody albo plac zabaw. To czas dla was – czas odpoczynku i dobrej zabawy. Wiadomo, nie rezygnujmy ze wszystkiego, ale może jakiś złoty środek?

Ja na przykład podczas wakacji na każdy dzień planuję maksymalnie 2 rzeczy. Reszta idzie na spontanie – co się uda, to się uda, co się nie uda – trudno, to nie koniec świata. Na przykład będąc na Majorce (TUTAJ recenzja hotelu Hipotels Coma Gran, a TUTAJ świetnego Akwarium w Palmie), nasz dzień wyglądał następująco:

Pobudka – tego nie planujemy nigdy na wakacjach, chyba że mamy jakiś zorganizowany wyjazd lub wiadomo – dzień wylotu. Jak pospimy chwilę dłużej, to świat się nie zawali.

Śniadanie – uda się zdążyć na hotelowe? OK, zjemy. Jak nie – idźmy do jakiejś knajpki pod hotelem, zawsze są jakieś śniadaniownie.

1 atrakcja – na początek zawsze wybieram atrakcję, na którą potrzeba najwięcej energii, na przykład coś, gdzie będziemy dużo chodzić. W naszym przypadku było to akwarium w Palmie (czy w Palma, jak się mówi?).
Czas dojazdu? – Jak dojedziemy, to będziemy.
Czas spędzony w środku? – Tyle, ile potrzebujemy.
Chcemy zjeść lody w środku? Pysznie! Idealny czas na kawę 😛

Po 1 atrakcji nigdy nie ciśniemy od razu na drugą, nawet jak jest w planach. Zawsze robimy chwilę przerwy – jakiś plac zabaw, lody czy kawałek plaży. Uwierzcie mi – dzieci nie muszą mieć wielkiej sali zabaw, żeby się fajnie chwilę pobawić.

Pora posiłków jest ważna.
Nie ukrywam, że mam problem z pilnowaniem regularnych posiłków, ale nasz organizm – jak i organizm dzieci – sam mówi, że pora coś zjeść. Nie, lodami nie da się najeść, mimo że dzieci zapewne twierdzą inaczej.

Wybierz restaurację, gdzie jest jakiś kącik dla dzieci. Ja zawsze korzystam z Google, rzadziej z TripAdvisora. Ale często też – jako że lubię dobrze zjeść – szukam po blogach, takich jak ten. Ja zapewne też będę wrzucał wam tutaj polecajki miejsc, gdzie warto się wybrać. Więc przed wakacjami sprawdź – kocham jeść.

Po jedzeniu patrzymy na czas. Jeżeli jest pora na kolejną atrakcję – no to idziemy. Sami musimy wiedzieć, czy nasze dzieci dadzą radę, czy nie. Ja na przykład patrzę na zachowanie moich dzieci – jeżeli stają się nerwowe, humorzaste, jest to dla mnie znak, że są zmęczone i kolejna atrakcja nie będzie ani przyjemna, ani fajnie zapamiętana, a wręcz przeciwnie – może nas tylko zdenerwować.

Jeżeli dziecko ma siłę – jedziemy. Padnie w drodze powrotnej? Trudno. Zaniesiemy je do łóżka, umyje się jutro…

Jeżeli nie ma siły – nie męczmy się. Wróćmy do hotelu. Jak mamy tam jakiś basen, salę zabaw, cokolwiek – niech się pobawi, a my usiądźmy z drineczkiem (oczywiście bezalkoholowym – mamy dzieci pod opieką!) i zrelaksujmy się!

2. Dziel się obowiązkami – Jeżeli jesteś z matka dzieci

Tak, tak, wiem — niby to normalne, a jednak z moich obserwacji wynika, że nie do końca.
Ostatnio panuje taki nowy trend, żartobliwy co prawda, ale w praktyce często tak wychodzi: kobiety promują hasło „Kto miał ciężej przy porodzie, ma lżej na wakacjach” albo „Ja zajmuję się cały rok, to ty przez wakacje”.

To jest bez sensu. Czy komuś stanie się krzywda, jeśli matka zostanie godzinę sama z dziećmi, a ojciec pójdzie w tym czasie na masaż, spacer, spać — cokolwiek? A potem (albo w inny dzień) zamienimy się rolami.

No nie — nie musimy być 24/7 razem. Przegadaj to ze swoją kobietą.

3. Zadbaj o chwilę relaksu – chociaż te 10 minut.

Wakacje to też dla Ciebie. Tak, nawet jeśli masz dwójkę turbo dzieci.
Znajdź chwilę dla siebie: poranny spacer z kawą, podcast w aucie, wieczorne 10 minut ciszy na tarasie.
Twoje baterie też się ładują, a dzieci naprawdę czują różnicę, gdy tata jest mniej „na krawędzi”.

4. Zestaw przetrwania : co warto mieć pod ręką?

Nie chodzi o plecak jak Bear Grylls, ale… coś w tym stylu. My zawsze mamy ze sobą

  • Chusteczki mokre – matki o tym pamiętaja, ale uwierzcie mi też o tym myślcie ratują życie!

  • Przekąska awaryjna – baton, chrupki, banana – cokolwiek, by uniknąć „ataków głodu” (czytaj: furię).

  • Mała zabawka-niespodzianka – jakaś mała pierdułka której dziecko nie zna, choćby bryloczek który zajmie dziecko na chwile w kryzysie, np podczas jazdy autem.

  • Powerbank – wiadomo, telefon może nie jest najlepszym środkiem wychowawczym. Ale czasmi puszczenie bajki z telefonu żeby móc zjeść to zbawienie. Nie czyni Cie to gorszym ojcem.

  • Zatyczki do uszu – pół żartem, pół serio… ale serio. Wiadomo, nie chodzi o unikanie rozmowy z dzieckiem,  ale warto mieć 🙂

5. Opuść gardę i po prostu… bądź

Wakacje to czas odpoczynku, ale nie tylko. To pierwszy raz na plaży dla Twojego dziecka, to wspomnienia, które budujecie razem. To ten zachód słońca, kiedy dziecko trzyma Cię za rękę i pyta: „Tato, a jutro też tu przyjdziemy?”. To poznawanie świata, kultury, smaków, miejsc.

Możemy czytać z dziećmi miliony książek, oglądać tysiące filmów i próbować opowiadać… ale to, co przeżyjemy sami, zostaje z nami na zawsze. Pamiętaj o tym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *